2003-05-15 15:52, autor: ogryznieta
Adam
Małysz inspiruje
Sukcesy Adama Małysza dla Polaków są jedną z
pozytywnych rzeczy w otaczającej rzeczywistości. Cieszą i
podnoszą na duchu. Także inspirują - zespół No Plastic Inside
przyznaje: "Nas urzeka jego podejście do życia: to jak
przyjmuje sukcesy i porażki. Osobowość idealna." Dlatego
dedykują naszemu Mistrzowi swój najnowszy projekt "Heart of
Lothian" - cover utworu Marillion.

No Plastic Inside
Dlaczego zadedykowaliście Malyszowi utwór
Heart of Lothian?
Adam to
dla nas postać wyjątkowa. Chodzi oczywiście nie tylko o jego
spektakularne sukcesy, ale również o osobowość, o stosunek do
swoich sukcesów jak i porażek. Ponieważ żywo interesujemy się
skokami, pomyśleliśmy, że warto coś nagrać specjalnie dla
niego. Nie chodzi o to by wysyłać do niego "przesyłkę
specjalną z powiadomieniem". Zrobiliśmy to głównie dla samych
siebie, że by podziękować "metafizycznie" Adamowi za wszystkie
pozytywne przeżycia.
Dlaczego wybraliście właśnie ten utwór?
Z kilku powodów.
Oryginalna wersja zespołu Marillion niesie ze sobą ogromny
ładunek energii (przynajmniej my to tak odbieramy). Taka
energia towarzyszy nam podczas oglądania zawodów z udziałem
Adama. Poza tym w tytule jest słowo "serce", co kojarzy się
nam z wojowniczym charakterem Adama, jego sercem do walki. I
może w sensie lirycznym w oryginalnej wersji słowo to nie
oznaczało dokładnie tego, ale tak to odbieramy. Marillion
wśród zespołów muzycznych to dla nas jak Adam wśród skoczków:
"oczko w głowie".
Prezentujecie swoje utwory w Internecie. Czy
jakieś macie w planach koncerty, płyty?
Z samego założenia dążymy do tego, by za
słuchanie naszej muzyki nikt nie musiał płacić. Jest to
nierealne, bo nawet w Internecie trzeba liczyć się np. z
impulsami TPsy. Jeżeli chodzi o płyty w sensie albumy, to
władnie planujemy nagranie kilku powiązanych ze sobą
tematycznie utworów, które razem stanowiły by coś na kształt
płyty. Całość dostępna byłaby w Internecie (Strefa MP3 WP), a
do tego nawet z okładkę, do wydrukowania w domu na przykład.
Takie rozwiązanie ma duży plus - nie jesteśmy ograniczeni, a
raczej zobligowani do tego, by całość trwała "od45 do 60
minut". Jak chcemy, możemy nagrać albumik 20 minutowy nawet !!
I to jest super, bo nie trzeba nawet myśleć w kategoriach
czasowych (wypełniacze, zapchajdziury itp. Jeżeli chodzi o
koncerty to całkiem możliwe jest, że zaczniemy je grać. A
poważnie: na razie nie koncertujemy z wielu, wielu powodów.
Ale bardzo chętnie byśmy pograli na żywo. Oczywiście co będzie
się szykowało, będziemy trąbić o tym na lewo i prawo.>
Jesteście bardzo
tajemniczy. Powiedzcie chociaż ilu Was jest? Czy Major (pies,
która jako jedyny ujawnia swój wygląd na stronie zespołu) jest
formalnym członkiem zespołu?
Zaczynając od końca: Majorek to nasza maskotka.
Ale żebyście słyszeli jak potrafi opiewać!!! Kiedy nagramy to
i opublikujemy... Ostatnio nasz "Kudłacz" (jak go nazywamy) ma
nową koleżankę: Frytkę. Fajną jamniczkę. Jak to kobieta:
jeszcze nie ma roku a już zaczyna nim rządzić.
A poważnie:
"my" to cztery osoby, zespół rodzinny można powiedzieć. Nasze
instrumentarium jest właściwie skromne bo to perkusja, gitara
basowa i gitary inne (elektr. akust...). Ale z aranżacjami
(bogactwem dźwięków) problemów nie mamy, wręcz przeciwnie,
zawsze coś musimy "usuwać" przy zgrywaniu utworów.
Malysz jako skoczek i
jako człowiek jest znany od dawna. Jak Wam się spodobał w
nowej roli - jako piłkarz?
Adam jako piłkarz (zresztą inni skoczkowie
też) zaskoczyli na całej linii!!! Np. nie jest prawdą (tzn.
nie zgadzamy się z tym) , że ta sytuacja chyba z 1 połowy
(strzał z woleja) była przez niego zmarnowana, jak mówili
komentatorzy. Bramkarz był po prostu dobrze ustawiony. Sam
strzał był mocny, czysty i w światło bramki. Mało jest
zawodników w polskiej lidze potrafiących strzelić w ten
sposób. Takich pozytywów było więcej. Poza tym wspaniała
atmosfera panująca wśród skoczków, która będzie procentować
zimą (może nawet zupełnie odmienić oblicze skoków).